Dziś co nieco o prawie karnym – to tylko pozornie wątek niezwiązany z nieruchomościami, bo chodzi o ochronę lokatorów przed zwykle skutecznymi, ale wysoce wątpliwymi moralnie praktykami tzw. „czyścicieli kamienic”.
Na pewno niejednokrotnie o nich słyszałeś. W najgorszym wydaniu to grupa osiłków, czasem zamaskowanych, którzy siłą próbują wyrzucać z mieszkań lokatorów niepłacących czynszów lub posiadających prawomocne wyroki eksmisyjne. Tego typu zachowania sprawiły, że Rzecznik Praw Obywatelskich zwróciła się do Senatu o zainicjowanie zmian w Kodeksie karnym, które z założenia mają uniemożliwić brutalne „czyszczenie”.
Wczoraj Sejm zajął się po raz pierwszy senackim projektem zmiany art. 191 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za stosowanie przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia. Jest to przestępstwo szantażu, przy czym dotąd chodziło w nim wyłącznie o stosowanie tzw. przymusu bezpośredniego wobec osoby. Po zapowiadanej nowelizacji karalny będzie także szantaż polegający na tzw. przemocy pośredniej.
A co to takiego ta „przemoc pośrednia”?
Ano, wszelkiego rodzaju przymus psychiczny czy emocjonalny. Atak, który nie zakłada bezpośredniego kontaktu (cielesnego) z drugim człowiekiem, ale niewątpliwie negatywnie na niego wpływa. W przypadku „czyścicieli kamienic” typowym przykładem będzie wyłączenie prądu czy też dopływu wody, bądź ogrzewania w zimie. Zdarzały się też przypadki zamurowania drzwi. Żadne z tych zachowań nie wiąże się z naruszeniem miru domowego (co samo w sobie jest przestępstwem), bo nikt nie wchodzi do czyjegoś lokalu. Jednak takie działania istotnie utrudniają życie lokatorom, którzy zwykle kapitulują i wyprowadzają się.
Czy to dobry pomysł?
Cóż… każdy kij ma dwa końce. Z doświadczenia wiem, że bardzo wielu właścicieli kamienic czy poszczególnych lokali ma potworne problemy z niepłacącymi przez lata lokatorami. Często nie pomaga eksmisja, bo to zwykle osoby ubogie, chore, w podeszłym wieku, wielodzietne rodziny, a w takiej sytuacji sądy zazwyczaj przyznają lokatorom prawo do lokalu socjalnego. Gminy, które mają obowiązek lokal socjalny zapewnić, nie mają ich w nadmiarze i lokatorzy, a z nimi właściciele, czekają. Czasem kilka lat… Gmina wprawdzie powinna płacić właścicielowi odszkodowanie do czasu wyprowadzki lokatora, jednak niejednokrotnie gminy czekają na pozwy w tej sprawie, co znów naraża właściciela na koszty. I w takiej sytuacji zdesperowany właściciel może rozważać skorzystanie z metody szybkiej, choć moralnie wątpliwej.
Ważnym zagadnieniem jest też podwyżka czynszu. To częsta metoda stosowana przez właścicieli kamienic, którzy chcą „pozbyć się” lokatorów. Z drugiej strony, czynsze w wielu przypadkach są nierynkowe i nie ma uzasadnienia, by przez lata pozostawały na niskim poziomie. Zresztą ustawa o ochronie praw lokatorów bardzo poważnie zabezpiecza interesy lokatora przed bezzasadnymi podwyżkami. Ale wśród komentarzy do nowelizacji pojawiły się głosy, że nieetycznym działaniem „czyścicieli” (czytaj: przymusem pośrednim) są również podwyżki czynszu…
Bardzo jestem ciekawa jakie będzie ostateczne brzmienie art. 191 po nowelizacji wymierzonej w „czyścicieli”. Trzeba tu przecież zważyć nie tylko interesy lokatorów, ale i prawa właścicieli. Temat warto zgłębiać, bo niedługo może się okazać, że chcąc podwyższyć czynsz będziesz musiał zastanowić się czy nie popełniasz przestępstwa. Zapraszam Cię do śledzenia kolejnych informacji na temat nowelizacji w moim blogu.


Dzień dobry!