Rysujemy kredą chodniki

Była sobie kiedyś Julka, która bardzo lubiła rysować. Pewnego dnia dostała od babci pudełko kredy. Babcia opowiedziała jej, że gdy mama była mała, dzieci rysowały kredą po chodnikach.

Julka postanowiła spróbować… Było świetnie. Miejsca do rysowania było mnóstwo, o wiele więcej niż na kartkach (ale Julka pamiętała, że nie może rysować po ścianach – w domu też obowiązywała taka zasada). No i rysowało się zupełnie inaczej. Można było stworzyć naprawdę piękny świat, który na dodatek razem z rodzicami i babcią mogła podziwiać z okna swojego pokoju. Oczywiście do pierwszego deszczu, bo babcia uprzedziła Julkę, że taki deszcz zmyje jej rysunki.

Okazało się jednak, że nie wszystkim rysunki Julki się podobały… Sąsiedzi powołując się na jakiś regulamin wzywali jej rodziców, by nie czekając na deszcz usunęli rysunki. I do tego jeszcze napisali, że jeśli rodzice mają kłopot z zakupem kartek to chętnie pomogą…

Julce było przykro.

Aż tu nagle po tygodniu pod dom Julki przyjechało wielu ludzi. Byli uśmiechnięci, było wśród nich wiele dzieci – niektóre starsze od Julki, a niektóre całkiem malutkie. Rysowali pół dnia na chodniku pod jej blokiem. Powstały przepiękne rysunki. I nawet przyjechał taki pan z telewizji, Filip.

Julka była szczęśliwa…

——-

Ta historia jest prawdziwa (choć oczywiście parę faktów, jak choćby ten o babci, dodałam od siebie – ale kto wie, może to babcia dała Julce kredę). Poza tym wyobraziłam sobie, że Julka ma niewiele więcej lat niż moja 5-letnia Maja (a w rzeczywistości ma 13 ;)).

Dlaczego piszę o niej w blogu?

Bo sąsiedzi Julki powołali się na uchwałę w sprawie przyjęcia regulaminu osiedla. Mogę założyć, że wpisano w nim między innymi zakaz „malowania kredą po chodnikach” (a być może także po drogach wewnętrznych, czy innych elementach części wspólnych).

Czy wspólnota mogła uchwałą przyjąć regulamin zawierający taki zakaz? Jak najbardziej. Czy ten zakaz jest wiążący dla właścicieli lokali – członków wspólnoty? Jak najbardziej.  A czy takie zakazy mają sens? To zależy. W regulaminie można zapisać wszystko. Pisałam już kiedyś o wprowadzanych do regulaminów wspólnot zakazach grillowania na balkonie. W tamtym jednak przypadku sprawa wygląda trochę inaczej, ponieważ balkon w przeciwieństwie do chodnika nie jest tzw. częścią wspólną. To oznacza, że właściciele mogą w uchwale określić zasady korzystania z chodnika w wiążący dla siebie sposób. Pytanie tylko, czy kredowe rysunki (które przecież zmyje pierwszy deszcz) naprawdę muszą być zakazane…

Pamiętaj – jeśli nie zgadzasz się z uchwałą, którą podjęła Twoja wspólnota, także w sprawie regulaminu osiedla, możesz ją zaskarżyć. Jeśli tego nie zrobisz, taka – niekoniecznie rozsądna – uchwała będzie wiążąca. I tylko nowa uchwała właścicieli będzie mogła ją zmienić. Więcej na ten temat przeczytasz w kolejnym wpisie o tym dlaczego warto zaskarżyć uchwałę wspólnoty.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Bartek Październik 11, 2016 o 15:11

Witam,

owa sprawa jest bardzo głośno komentowana i omawiana na wielu stronach, forach oraz mediach. Oczywiście zgodzę się z tym że malowanie kreda nie jest niczym złym i każdy z nas to kiedyś robił i było fajnie.
Zauważyć należy ze czasy się zmieniły i mieszkanie które kiedyż dostawało się od Państwa jest teraz zakupione przez Właścicieli za niekiedy niemałe pieniądze. Razem z tym ewoluowały prawa Ludzi i Właścicieli (niestety zapomina się tu o obowiązkach ale nie o tym).
Dzisiejsi ludzie podchodzą do życia w sposób który można łatwo zamknąć w dwóch słowach: „Mam prawo”.
Warto jednak pamiętać że osoby które się z czymś nie zgadzają również mają do tego prawo.
I tak dochodzimy do tego że w budynku wielorodzinnym mieszkają ludzie którzy „mają prawo”. Mają prawo malować po chodniku ale również mają prawo mieć nie pomalowany chodnik.

Aby ustalić warunki współżycia pomiędzy wszystkimi Właścicielami Wspólnota podejmuje uchwały. Uchwały które stanowią wewnętrzne prawo do którego musza stosować się wszyscy czy im się to podoba czy nie.
Patrząc ze strony administratora dwie grupy ludzi lub nawet jednostki które mają sprzeczne „postrzeganie świata” potrafią dołożyć tyle roboty że głowa mała.
Proszę zwrócić uwagę że samo pomalowanie chodnika przez Julkę czy dalszy ciąg zdarzeń czyli akcja zebrania dzieci które pomalowały cały chodnik teoretycznie może się skończyć na samym malowaniu lecz może mieć dalsze związki skutkowe. Mianowicie kreda z chodnika może być wnoszona do nieruchomości co spowoduje zabrudzenie płytek, chodników, dywaników, wycieraczek oraz może zostać wniesione na obuwiu do lokali i zabrudzić prywatne mienie Właścicieli. Osoba utrzymująca w czystości i porządku części wspólne może przedmiotową kredę rozmazać po fugach co będzie się wiązało z koniecznością doczyszczenia klatek co będzie niosło za sobą wydatki.

Tak więc sprawa z jednej strony wydaje się błaha bo przecież to tylko kreda lecz trzeba zwrócić uwagę że dal innych może to być aż kreda.

Jeszcze dwa lata temu podjął bym działania aby doprowadzić do tego że rodzice Julki poniosą konsekwencje finansowe całego zdarzenia (oczywiście w obrębie prawa jakim są uchwały i inne akty prawne) lecz na dzień dzisiejszy kiedy mam już znacznie grubszą skórę zlecił bym firmie sprzątającej zlanie chodnika wodą i tyle (oczywiście to też mogłoby mieć dalsze skutki w stylu „a kto zapłaci za wodę).

Reasumując Właściciele lokali w budynkach wielorodzinnych powinni nauczyć się żyć razem bo będą tak żyć przez długie, długie lata.

Odpowiedz

Natalia Klima-Piotrowska Październik 13, 2016 o 22:29

Ostatnie zdanie Pana komentarza jest kluczowe – dokładnie w tym rzecz 😊

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: